5 przyczyn niepowodzenia w copywritingu

19 Udostępnień

Gdyby dało się wskazać chorobę zawodową copywritera – z dużym prawdopodobieństwem byłaby to zgorzkniałość. Nad rynkiem tworzenia tekstów nieustannie unoszą się gęste opary rozczarowania. Analizując opinie na forach dyskusyjnych i serwisach społecznościowych trudno ocenić, czy dominujące znaczenie ma narzekanie na poziom zarobków, czy na „odmóżdzający” charakter pracy.

wykres przedstawiający przyczyny niepowodzenia w copywritingu

Można odnieść wrażenie, że copywriting jest powszechnym źródłem frustracji. To nieprawda. Na pisaniu można zarabiać bardzo dobrze… i równie dobrze się przy tym bawić. Poznaj 5 przyczyn niepowodzenia w copywritingu i dowiedz się, co zrobić aby ich uniknąć.

Przyczyna I – Brak cierpliwości

Zarabianie w internecie wymaga cierpliwości. To uniwersalne stwierdzenie. Bez różnicy, czy chcemy zarabiać na blogu, sklepie internetowym, czy pisaniu tekstów SEO – wszystko wymaga czasu i pracy.

wykres przedstawiający że na sukces składa się czas oraz praca

W odniesieniu do zarabiania na pisaniu – podejmowanie dobrze płatnych zleceń, na pierwszy rzut oka, wydaje się być racjonalne. Jednak wartość zlecenia często okazuje się pułapką.

Większość problemów w copywritingu wynika z konieczności pisania tekstów, na które kompletnie nie mamy pomysłu i ochoty.

obraz przedstawiający, że drogie zlecenia często są pułapką

Naturalnie – pisanie to nasza praca i naiwnością jest zakładanie, że będziemy pisać tylko to co chcemy. Jednak równie naiwne jest podejmowanie zbyt trudnych zleceń w nadziei, że „jakoś to będzie”.

Uzyskanie wiedzy, która pozwoli prawidłowo ocenić poziom trudności zlecenia (i nasze siły), to kwestia kilku miesięcy. W międzyczasie warto skupić się na warsztacie, pisaniu dla dużych portali i realizacji pierwszych, prostych (i najlepiej krótkich) tekstów w ramach stałej współpracy z agencjami.

Copywriting nie bez powodu znalazł się w gronie zawodów wykonywanych w ramach freelancingu. Pomimo tego, wiele podmiotów wciąż próbuje wpasować pisanie w ramy klasycznej pracy. Zbyt szybkie przejście „na etat” to niewyczerpane źródło frustracji.

Przed podjęciem poważniejszych zobowiązań, warto dowiedzieć się jaki typ tekstów i kategoria tematyczna faktycznie nam odpowiada.

Zbyt wczesne podejmowanie skomplikowanych zleceń doprowadzi do sytuacji, w której napisanie każdego zdania będzie sprawiało trudność. Może się okazać, że na stworzenie jednego tekstu poświęciliśmy cały dzień i zarobiliśmy śmieszną kwotę.

Zyski z pisania rosną wraz z upływem czasu. Zanim zaczniemy osiągać bardzo dobre wyniki, musimy poznać rynek i wyspecjalizować się w wybranej kategorii. Jeżeli wiążemy z pisaniem jakąkolwiek przyszłość – równie istotne co zarobki, jest to, żeby się nie zniechęcić.

Nie masz pomysłów na nowe teksty? Sprawdź, jak pokonać brak weny do pisania.

Przyczyna II – Zła organizacja pracy

Pracując w domu jesteśmy narażeni na szereg naturalnych „rozpraszaczy”. Ponadto freelancing to stałe poszukiwanie zleceń, analizowanie ich opłacalności i kontakt z klientem.

Warto oddzielić czas na przeglądanie serwisów z ogłoszeniami i odpowiadanie na maile, od czasu faktycznie poświęconego pracy.

Na zdjęciach i infografikach, powiązanych z tematyką freelancingu, widzimy osoby, które trzymając kubek gorącej kawy w jednym ręku, a telefon komórkowy w drugim – „pracują” w nieustannym kontakcie z klientem. Zapomnij na chwilę o tym obrazie.

Przeprowadź test – jeżeli masz gdzieś w szafie stary laptop lub komputer stacjonarny, zainstaluj go w pomieszczeniu, w którym możesz się odizolować i wyciszyć. Nie zabieraj telefonu komórkowego. Nie podłączaj swojego nowego stanowiska pracy do Internetu. Niech na pulpicie znajdzie się wyłącznie ikona edytora tekstu.

Zacznij tworzyć proste artykuły poradnikowe w swojej ulubionej kategorii. Przekonaj się, ile słów/znaków można faktycznie napisać w dwie godziny. Będziesz pozytywnie zaskoczony.

Nie jest żadną tajemnicą, że w copywritingu ilość ma znaczenie. Szczególnie na początku kariery, gdy nie mamy jeszcze możliwości, aby wycenić swój artykuł na kilkaset złotych i pracować nad nim cały dzień.

Kluczem do sukcesu jest znalezienie kompromisu pomiędzy jakością treści i ilością stworzonych tekstów. W przypadku tekstów preclowych i zapleczowych nie warto zastanawiać się długo nad każdym zdaniem. Traktując pisanie w kategoriach pracy, musimy na bieżąco oceniać, kiedy warto skupić się na wartości merytorycznej tekstu, a kiedy na jego objętości.

Dowiedz się, jak pisać i zarabiać regularnie.

Przyczyna III – Brak specjalizacji

Nie da się pisać o wszystkim jednocześnie. Jeżeli dziś realizujesz teksty o płytkach ceramicznych, jutro o parentingu, by następnie zająć się rankingiem telefonów komórkowych – nie możesz liczyć na przyzwoite zyski. Twoje podejście do tematu będzie zbyt pobieżne.

Przyjmowanie wszystkich zleceń nie jest najlepszym sposobem zarabiania na pisaniu. Wręcz przeciwnie. Konieczna jest specjalizacja.

wykres przedstawiający różnicę pomiędzy killer content a grafomanią

W ostateczności – nasze powodzenie uzależnione jest od podnoszenia jakości treści. Tylko specjalizacja pozwala na zbudowanie reputacji w wybranej branży. W ten sposób szybko przebijemy się ponad poziom tekstów za 5 czy 10 zł. Zamienimy poszukiwanie zleceń na stałą współpracę z wybranymi witrynami tematycznymi.

Ogromne znaczenie ma odpowiedni dobór obszaru specjalizacji. Jeżeli wybierzemy konkretny temat (np. budowa domu jednorodzinnego) – może się okazać, że to za mało, żeby zapewnić odpowiedni dopływ zleceń. Wybierając całą kategorię (np. nieruchomości) – wystarczająco zwiększamy swoje pole działania.

Nie wiesz, którą kategorię wybrać? Przeczytaj, jak możesz wykorzystać swoje życiowe doświadczenie.

Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wybrać dwie lub trzy kategorie. Jednak powinno się to odbywać stopniowo. Np. osiągamy przyzwoity poziom w kategorii „nieruchomości”, płynnie przechodzimy do zagadnień kredytów hipotecznych, a następnie do ogólnej kategorii „finanse”.

Jak ocenić czy nasz poziom jest przyzwoity? Jeżeli posiadasz wystarczająco informacji, żeby „z marszu” napisać trzy artykuły tematyczne o długości 300 słów – jest dobrze. To najlepsza wskazówka, że biegle poruszasz się w swojej kategorii. Warto też poznać najważniejszą literaturę w branży, żeby w razie potrzeby sprawnie sięgać po cytaty autorytetów.

Początkujący copywriterzy obawiają się, że specjalizacja ograniczy ich zyski (w końcu nie da się przewidzieć tematyki publikowanych zleceń). Nic bardziej mylnego. Potraktuj pierwsze kroki w pisaniu jako naukę. Nawet gdy nie ma zleceń w Twojej kategorii – nie rezygnuj z tworzenia zawartości. Jeżeli nie wykorzystasz jej dziś – zrobisz to za tydzień lub miesiąc. Bez obaw. Na pewno nic się nie zmarnuje.

Przyczyna IV –  Złe spojrzenie na konkurencję

Copywriterem może zostać każdy. A przynajmniej – każdy może spróbować. Analizując komentarze na stronach branżowych, można dojść do wniosku, że część „starych” copywriterów najchętniej wprowadziłaby licencję na pisanie. Trudno o bardziej absurdalny pomysł.

obraz przedstawiający "licencję" na copywriting

Źródłem frustracji jest tu pozorna konieczność konkurowania ceną. Content marketing w Polsce wciąż raczkuje. Budżety przeznaczone na tworzenie treści nie są jeszcze zbyt duże. Na większość ofert odpowiada kilkadziesiąt osób. Nic dziwnego, że ogłoszeniodawca wybiera najtańszą opcję.

Rywalizacja na większych portalach przybiera formę wyścigu na kliknięcia w okno rezerwacji opłacalnego zlecenia. Jednak sytuacja z roku na rok się poprawia.

Jeżeli nie wierzysz – spróbuj zrealizować kilka zleceń na portalu umożliwiającym komunikację z klientem (np. Goodcontent). Zastosuj podstawowe zasady tworzenia tekstu funkcjonalnego i zadbaj o jego stronę stylistyczną i ortograficzną.

Tworzone treści nie muszą być niesamowite – niech będą po prostu poprawne. Następnie odliczaj czas do momentu pojawienia się propozycji stałej współpracy.

To zaskakujące, że na „ogromnie konkurencyjnym” rynku, po kilku tygodniach sami wybieracie, z kim chcecie współpracować. Równie zaskakujące jest, jak szybko klienci są w stanie docenić jakość.

Problem konkurencji na stronach z ogłoszeniami prowadzi do sytuacji, w której można zmarnować ogrom czasu na tworzenie tekstów próbnych.

Szczególnie, jeżeli ktoś faktycznie pisze tylko fragment próbny. Dużo lepszym pomysłem jest napisanie całego artykułu (jeżeli przejdzie, pracę mamy „z głowy”, jeżeli nie – sprzedamy go w innymi miejscu).

Konkurencja istnieje, jednak nie jest taka straszna, jak ją malują. Dotyczy to wszystkich zagadnień związanych z marketingiem internetowym. Wydaje mi się, że większość copywriterów nie traktuje swojego zajęcia „na poważnie”. Tworzone strony internetowe – są jakie są. Content – jest jaki jest. Na rynku można zauważyć ogromne pokłady bylejakości. To okazja dla wszystkich ambitnych twórców. Na pewno spotkasz konkurencję, jednak bez większego trudu pokonasz ją jakością.

Przyczyna V – Niechęć do rozwoju

Czy w tak konkurencyjnej (teoretycznie) branży jak pisanie w sieci istnieje jeszcze pole do rozwoju? Zastanówmy się – ilu copywriterów wykorzystuje w tworzonych treściach proste wypunktowania i numerację? 30%? Mniej? A ilu copywriterów oferuje uzupełnienie tekstów jakimikolwiek zdjęciami (nawet z darmowego stocka)?

Jedna z największych agencji copywriterów w Polsce, posiada w swojej ofercie wybranie zdjęcia wyróżniającego do zamawianego artykułu (za 10 zł). To wszystko. Czy ktokolwiek zatroszczy się o edycję contentu pod kątem dopasowania do szybkości ładowania witryny? Nie mówiąc już nawet o tworzeniu własnych, oryginalnych wykresów i infografik?

Ilu copywriterów dopasowuje długość akapitu, tak aby zapewnić czytelność na urządzeniach mobilnych (to obecnie ponad 50% ruchu w sieci)? Ile tekstów poprzedza rzetelny research o zainteresowaniach użytkowników wyszukiwarki?

Część copywriterów stwierdzi, że to wszystko robota dla webmastera. Właśnie, że nie. Ulepszanie tworzonego conentu to naturalny etap rozwoju zawodowego. Wygooglujcie swoje ostatnio sprzedane artykuły. Sprawdźcie, ile się w nich pozmieniało od momentu sprzedaży.

Najczęściej dodano wyłącznie obrazek wyróżniający (a czasami nawet tego nie zrobiono). Poza tym – wszystko jest identyczne jak w Waszym edytorze tekstu. I nie mówimy tu tylko o stronach zapleczowych, na które mało kto zwraca uwagę. Problem dotyczy też „poważnych” witryn tematycznych. Rozwijając swoją ofertę – zostawiasz konkurencję w tyle.

wykres przedstawiający jak zmienia się content

Copywriting dawno przestał być postrzegany wyłącznie w wymiarze tworzenia tekstów reklamowych. Dziś wychodzi nawet poza ramy tworzenia samego tekstu. 

Powodzenie na rynku tworzenia zawartości w dużej mierze zależy od rozwoju. Każdy trick, którego się nauczysz, każda książka, którą przeczytasz, każdy tekst, który wzbudzi ponadprzeciętne zainteresowanie czytelników – to Twój kapitał.

Jeżeli chcesz zarabiać przyzwoite pieniądze na pisaniu – nie możesz się zatrzymywać. Po etapie tworzenia prostych tekstów preclowych, przychodzi czas na zaplecza i artykuły. Następuje specjalizacja. Popularne portale zmieniamy na współpracę z agencjami. Treści tekstowe uzupełniamy zawartością multimedialną. Nasza reputacja będzie rosła wraz z jakością tworzonych tekstów.

Cierpliwość i racjonalna organizacja pracy pozwoli nam stopniowo zwiększać swoje zyski. Wybór obszaru tematycznego pomoże pokonać konkurencję. Jeżeli nie przestaniesz się rozwijać – z perspektywy kilku miesięcy z podziwem spojrzysz na postępy. Wtedy pojawią się konkretne pieniądze. W ten sposób unikniesz frustracji i wylewania żali na „niewdzięczny” los pisarzy internetowych.

Poznaj zasady tworzenia artykułów SEO.

Jesteś gotowy – sprawdź, jak zacząć zarabiać.

Dowiedz się, na czym polega Content Marketing.

 

Post Ci się podobał?

Kliknij w gwiazdkę i zostaw ocenę!

Średnia ocena / 5. Liczba głosów:

19 Udostępnień

Autor: Elik

Udostępnij ten post na

2 komentarze

  1. cenna wskazówka jeśli chodzi o mój etap copy… bardzo jestem wdzięczny autorowi za ten swobodny tekst…

    Opublikuj odpowiedź
  2. Z przyjemnością przerabiam kurs i czytam wpisy na blogu. Wreszcie ktoś zajął się stricte tematem tekstów seo i to w bardzo przystępny sposób.

    Opublikuj odpowiedź

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *